Odwiedzin na stronie:
Online:
Dzisiaj jest: wtorek, 21.11.2017r. Imieniny: Janusza, Marii, Reginy
 
 
Jesteś w » Strona Główna » Aktualności » Archiwum 2013

Trzy wiosenne kolejki sądeckiej V ligi za nami - po gładkim 3:0 w Ujanowicach, remisie u siebie z LKS Szaflary, przyszła pora na wyjazdowy pojedynek z Jordanem Jordanów. Niestety, lider "okręgówki" całą pulę pozostawił na boisku rywala - przegrał 0:3 i potwierdził, że symptomów kryzysu widocznego już w meczu z góralami z Szaflar tydzień temu, póki co nie udało się zażegnać. Piłkarzom z Mszany nie klei się gra, nie stwarzają dogodnych do strzelenia bramek okazji, a jeśli już takowe wypracują, to brakuje egzekutora z prawdziwego zdarzenia.

 

Loading ....

Nie inaczej było w Jordanowie - groźne sytuacje piłkarze Franciszka Mrózka stworzyli tak naprawdę dopiero w II połowie meczu. Ale wtedy na odrabianie strat było już za późno, tym bardziej, że mecz dla gospodarzy ułożył się wręcz znakomicie. Prowadzili już od 2 minuty po chytrym strzale Lipki - bramkarz Turbacza A. Stadnik był bezradny. Nie bez winy byli w tej sytuacji defensorzy. Wydawało się, że piłkarze z Mszany po tym "zimnym prysznicu" szybko się otrząsną i strzelą gola. Patrząc z boku wydawało się, że to Turbacz ma więcej z gry. Rywale grali piłkę bardzo prostą - bez zbędnych ceregieli ekspediowali futbolówkę w okolice "szesnastki" i tam szukali szczęścia, a to po raz kolejny uśmiechnęło się do nich za sprawą mszańskiego bramkarza. Błędy zdarzają się największym golkiperom, ale tej piłki A.Stadnik z rąk wypuścić nie powinien - a jednak wypuścił i skwapliwie skorzystał z tego Filipiak. A była dopiero 31 minuta meczu, a rywale prowadzili już 2:0.

 

Loading ....

Na drugą połówkę spotkania piłkarze spod Lubogoszcza wyszli mocno skoncentrowani - rywal bronił się na swojej połowie boiska, ograniczając swoje akcje do kontrataków. Okazji do strzelenia kolejnych bramek nie brakowało, ale wynik się nie zmieniał. Mszański bramkarz łapał już pewniej - przypomniał sobie, że parę lat temu pytały o niego możne kluby z naszego regionu. W meczu z Jordanem niejako z konieczności, pod nieobecność pierwszego bramkarza Turbacza Krzysztofa Kawuli, zajął miejsce między słupkami. Ten come-back nie był jednak udany, choć jedna z interwencji Adama Stadnika (widać to na zdjęciu) znamionuje jego ogromne możliwości. Od 62 minuty Turbacz grał w przewadze - czerwony kartonik sędzina z Gorlic pokazała graczowi Jordana. Było wtedy 2:0 i mecz mógł się jeszcze różnie potoczyć. Niestety, zamiast bramki kontaktowej, na 8 minut przed końcowym gwizdkiem, gola na 3:0 strzelili gospodarze. Dzieła dokończył ten sam zawodnik (Lipka) który otworzył w 2 minucie wynik spotkania.

 

Loading ....

W ubiegłym tygodniu punkty stracił także Glinik Gorlice - tym razem już tak dobrze nie było. Wicelider nie dał szans rywalowi z Wojnarowej strzelając cztery bramki i nie tracąc żadnej. Turbacz pozostaje na fotelu lidera, choć ma na swoim koncie tę samą liczbę zdobytych punktów (39) co rywal z Gorlic, ale jeden mecz zaległy. W najbliższą środę (1 maja) o godz. 17.00 na własnym boisku Turbacz zagra z Orłem Wojnarowa - trzeba zrobić wszystko, żeby 3 punkty zostały w Mszanie. Podobnie 3 maja - zaległy mecz z Grodem Podegrodzie na własnym stadionie także o godz. 17.00. A później już wyprawa do Gorlic. Na swoim boisku Glinik będzie chciał udowodnić, że najlepszą drużyną w sądeckiej "okręgówce" są piłkarze znad Ropy, a nie znad Mszanki. My trzymamy kciuki za naszych piłkarzy i już dziś zapraszamy 1 i 3 maja na stadion przy ul. Spadochroniarzy, a w kolejną niedzielę na mecz wyjazdowy w Gorlicach.

 

 

 

 

Red.

 

Tekst przeczytany: 774.
Polecamy
Pogoda w Mszanie Dolnej
 
Wydrukowane z: http://www.mszana-dolna.eu/co-sie-dzieje-z-turbaczem.html