Odwiedzin na stronie:
Online:
Dzisiaj jest: wtorek, 21.11.2017r. Imieniny: Janusza, Marii, Reginy
 
 
Jesteś w » Strona Główna » Aktualności » Archiwum 2013

 

Loading ....

Dobrym meczem sprzed tygodnia w Ujanowicach (wygrana 3:0), piłkarze Turbacza rozbudzili apetyty kibiców na kolejne, pierwsze przed własną publicznością, zwycięstwo w wiosennej rundzie sądeckiej klasy okręgowej. Nieliczna grupa fanów mszańskiej jedenastki w niedzielne, prawdziwie wiosenne przedpołudnie, innego niż zwycięstwo, scenariusza nie zakładała. Tym bardziej, że pod Lubogoszcz przyjechali górale z LKS Szaflary, z którymi w roku ubiegłym w okolicznościach absolutnie skandalicznych, liderujący już wtedy Turbacz, przegrał w ostatnich sekundach spotkania. W minioną niedzielę nadarzała się znakomita okazja, by udowodnić, kto "rządzi" w V lidze.

 

Loading ....

Niestety na chęciach się skończyło - grający chyba w optymalnym składzie lider zaprezentował się mizernie. Niecelne podania, straty piłki, wzajemne pretensje piłkarzy i niewykorzystane sytuacje wprowadzały z każdą minutą coraz to większą nerwowość w poczynania podopiecznych Franciszka Mrózka. Już po 15 minutach gry Turbacz powinien prowadzić - piękna "główka" Mateusza Dąbrowy o centymetry minęła lewy słupek bramki Cisonia. Dwadzieścia minut później popularny Mati już się nie pomylił i Turbacz objął prowadzenie 1:0. Do szatni na przerwę mszańscy piłkarze schodzili zadowoleni, ale pewni zwycięstwa być nie mogli, bo czekało ich jeszcze drugie 45 minut.

 

Loading ....

Niestety, II połowa meczu w wykonaniu lidera była jeszcze gorsza. Gdyby nie kapitalne interwencje Krzysztofa Kawuli, trzy punkty "pojechałyby" do Szaflar. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego, kibice patrząc na zawodników obu drużyn, oceniali ich szanse - wydawało się wszystkim, że doświadczenie, warunki fizyczne i zgranie oraz dobrze przepracowana zima, będą atutem piłkarzy Turbacza, ale jak to bywa w futbolu o końcowym wyniku decyduje jeszcze zaangażowanie, wola walki o każdą piłkę, koncentracja i determinacja przez całe 90 minut meczu.

 

Loading ....

To wszystko było w niedzielne przedpołudnie niestety, ale po stronie górali ze Szaflar. Wiedzieli, że 0:1 do przerwy to jeszcze nie koniec marzeń o "utarciu nosa" liderowi i to jeszcze na jego boisku. Walczyli o każdy skrawek murawy , niemal ją "gryźli", efektownie upadali, a ich często ekwilibrystycznym i teatralnym kontaktom z murawą towarzyszył zawsze jednakowo głośny krzyk, mający jeden cel - gwizdek sędziego. Nie nam oceniać, czy główny arbiter dał się "złapać" na aktorskie sztuczki piłkarzy z Podhala, czy też zawsze gwizdał zgodnie z przepisami. To oceni w raporcie obserwator, skrupulatnie notujący "gorące" sytuacje na boisku.

 

Loading ....

Co się odwlecze, to nie uciecze - nieporadność lidera została w końcu skarcona. Do tej samej bramki i w ten sam lewy jej róg, pięknym strzałem głową popisał się w minucie 67 Boboń i zrobiło się 1:1. Na nic zdały się zmiany dokonane przez trenera Mrózka. Już do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Nie zmieniła się też kolejność w tabeli. Wielka szkoda, że piłkarze Turbacza nie wywalczyli kolejnych trzech punktów, bo ich przewaga na Glinikiem Gorlice mogłaby już wynosić nie trzy, ale sześć punktów.

 

Loading ....

Gorliczanie, podobnie jak piłkarze z Mszany Dolnej zremisowali tylko wyjazdowy pojedynek w Pisarzowej z tamtejszą Olimpią 2:2. Ale mogło być też gorzej - gdyby Glinik wygrał swój mecz, przewaga stopniałaby do jednego już tylko punktu. W najbliższą niedzielę wyjazdowy mecz w Jordanowie - trzeba się pozbierać, o słabym meczu z ostatniej niedzieli zapomnieć i z Jordanowa przywieźć do domu kolejne trzy punkty zbliżające do awansu o szczebel wyżej, do IV ligi.

 

Loading ....

 

 

 

Red.

 

Tekst przeczytany: 937.
Polecamy
Pogoda w Mszanie Dolnej
 
Wydrukowane z: http://www.mszana-dolna.eu/do-przerwy-1-0-turbacz-w-opalach.html