Odwiedzin na stronie:
Online:
Dzisiaj jest: środa, 23.08.2017r. Imieniny: Apolinarego, Miły, Róży
 
 
Jesteś w » Strona Główna » Aktualności » Archiwum 2012

 Tego meczu obawiali się wszyscy. Od prezesa Władysława Szczypki poczynając, na zawodnikach kończąc. Przyzwyczajeni do wysokich zwycięstw kibice mszańskiej ekipy dość długo musieli czekać na pierwszą bramkę. Po kwadransie gry obaj bramkarze zachowywali czyste konto. Dopiero w 23 minucie spotkania kapitalną akcję piłkarzy KS. TURBACZ wykończył Mateusz Dąbrowa, którego gra w tym meczu o wielką stawkę do końca pewną nie była - na stadionie pojawił się na chwilę przed spotkaniem przyjeżdżając wprost z uczelni. Jak był potrzebny, okazało się chwilę później. Znakomitą partię rozegrał również Andrzej Czarnota - choć uzyskał od trenera zgodę na absencję w tym pojedynku, dotarł dosłownie w ostatniej chwili na stadion. Dołączył do kolegów już rozgrzewających sie na murawie i przez całe 90 minut rządził i dzielił środkową strefą boiska. O mało co i piłkarze Turbacza miast schodzić do szatni z zapasem bramkowym, mogli stracić bramkę po rzucie karnym. Pewnie wówczas mecz ułożyłby się inaczej. Zawodnicy Sokoła Słopnice zawiesili bowiem swojemu rywalowi poprzeczkę bardzo wysoko. Momentami wydawało się, że zawodnicy z Mszany rozbijają się o przysłowiowy mur dobrze zorganizowanej słopnickiej defensywy. Kiedy piłka stanęła na "wapnie" mało kto wierzył, że bramkarz mszańskiej ekipy obroni strzał z 11 metrów. Gdyby w tamtej chwili zmierzono ciśnienie tętnicze prezesowi klubu Władysławowi Szczypce, z pewnością musiałby zamienić na kilkadziesiąt minut plastykowe krzesełko na trybunach na kozetkę w lekarskim gabinecie. Na chwilę przed strzałem, prezes zdążył jedynie krzyknąć: "obroni" . Krzysztof Kawula, pewnie wykrzyczanego marzenia prezesa nie dosłyszał, ale wyciągnięty jak struna, rzucił się instyktownie w prawy róg swojej bramki - dokładnie tam zmierzała futbolówka. Turbacz w tym momencie "powrócił z dalekiej podróży", a bramkarz utonął w objęciach swoich kolegów.



Na drugą bramkę dość liczna grupa kibiców czekała aż do minuty 61. Wtedy to Bartłomiej Paś idealnie obsłużył Sylwestra Surówkę i Turbacz prowadził już 2:0. W 70 minucie meczu bramkę przedniej urody zdobył Bartłomiej Paś - napastnik mszańskiej drużyny o którym czasem złośliwcy mówią, że "ma tylko jedną nogę" - lewą, zrobił wszystkim psikusa i z prawej strony boiska nogą prawą, która ponoć służy tylko do podpierania, kopnął piłkę nadając jej taką rotację, że ta tuż przy słupku, zataczając łuk wpadła do siatki. Było już 3:0 i zwycięstwo "w kieszeni". Co prawda 10 minut później słopniczanie strzelali jeszcze rzut karny. Za celowe zagranie piłki ręką w polu szesnastu metrów czerwoną kartkę otrzymał Jan Surówka. Tym razem się udało - dobrze mierzony strzał w prawy dolny róg znalazł drogę siatki.



Ostatnie dziesięć minut meczu to ciemne deszczowe chmury nad Mszaną i rozpaczliwe ataki piłkarzy Sokoła Słopnice. Dobrze zorganizowana drużyna spod Lubogoszczy zwycięstwa jednak wydrzeć sobie nie dała. Marzenia o awansie słopniczanie muszą odłożyć, co najmniej na kolejny sezon. A Turbacz ? Już dziś można ekipie Franciszka Mrózka składać gratulacje - fantastyczna atmosfera w drużynie, praca na treningach, bardzo dobry kontakt na linii prezes-trener-zawodnicy. To wszystko procentuje. Drużyna, która jeszcze w roku ubiegłym, po rundzie wiosennej była o krok od spadku, dziś na 5 kolejek przed końcem rozgrywek limanowskiej A klasy jest niemal pewnym kandydatem do "okręgówki". Na finiszu sezonu 2010/11 młody trener z Tymbarku, któremu zaufał Prezes KS. Turbacz Władysław Szczypka, mówił, że jeśli piłkarze zjednoczą się wokół jednego celu, będą traktować poważnie zajęcia, będą prowadzić sportowy tryb życia, to wyniki przyjdą. W drugie rundzie mszańscy piłkarze z miejsca, gdzie świeci tylko "czerwona latarnia", na finiszu rozgrywek zameldowali się na miejscu trzecim. Dziś, na kilka kolejek przed końcem rundy kończącej zmagania sezonu 2011/12 nikt pod Lubogoszczą nie wątpi, że jesienią nasza jedenastka pod wodzą Franciszka Mrózka pokaże charakter na boiskach ligi okręgowej.

 

 

 

Red.

 

Tekst przeczytany: 491.
Polecamy
Pogoda w Mszanie Dolnej
 
Wydrukowane z: http://www.mszana-dolna.eu/zwycieska-passa-trwa-kawula-podcial-skrzydla-sokolom-ze-slopnic.html